The best of…, czyli podsumowanie roku artystycznego (subiektywne)

W Teatrze Cieszyńskim dobiegł końca rok artystyczny 2017/2018, a twórcy udali się na zasłużony odpoczynek. Jednak nim zaczną się leniwe dni sezonu ogórkowego, warto jeszcze raz spojrzeć wstecz i zastanowić się, jakie to były sezony.

Należę do tych szczęśliwców (pewnie nie ma ich zbyt wielu), którzy widzieli wszystkie przedstawienia Teatru Cieszyńskiego. Było to dokładnie piętnaście premier – po sześć Sceny Polskiej i Sceny Czeskiej, a także trzy Sceny Lalek „Bajka”.  
Jaki był ten rok? Przede wszystkim bardzo zróżnicowany. To przymiotnik, na który Teatr Cieszyński stawia od lat, tworząc swój repertuar. Było i poważnie, i zabawnie. I poetycko, i dosadnie. I rozrywkowo, i ambitnie. Pojawiły się przedstawienia bardzo dobre i też trochę gorsze. Natomiast aktorzy w większości premier nie zawiedli swoich wiernych widzów, dowodząc, że istny maraton (nie znam drugiego takiego teatru, który przygotowywałby tak dużą liczbę spektakli) nie jest im straszny i nie odbija się na jakości ich pracy. 

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

 Trudno mi zdecydować się, więc wymienię dwie aktorki.
Patrycja Sikora jako Hanka („Lampka oliwna”, premiera: 6.10.2017): pierwsze tak poważne wyzwanie aktorskie dla tej młodej artystki, któremu podołała na medal i to złoty. Hanka jest osią „Lampki oliwnej”, a Sikora stworzyła rolę ekspresyjną, odważną i bardzo dojrzałą. To kreacja, której się nie zapomina. Brawa na stojąco!
Lenka Waclawiecová jako Pani Dulska („Morálka paní Dulské”, premiera: 13.01.2018): z przyjemnością oglądałam czeską interpretację „Moralności pani Dulskiej” i oczywiście największa w tym zasługa Waclawiecovej, która umiejętnie pokierowana przez reżysera, Karola Suszkę, stworzyła kreację pełną, interesującą, magnetyczną i z charakterem. Kolejny plus taki, że niczego nie udziwniła, nie uwspółcześniła na siłę, podchodząc z dużą wrażliwością i zrozumieniem do ponadczasowego dramatu Gabrieli Zapolskiej.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Ten rok artystyczny w Teatrze Cieszyńskim zdominowały doskonałe role kobiece, ale było też kilka zadowalających ról męskich.
Miroslav Liška jako Frank („Výchova slečny Rity”, premiera: 2.09.2017): w tej miniaturze teatralnej zagrał postać uroczą, ciepłą i wzruszającą. W duecie z Elišką Adamovską stworzył przedstawienie, które ogląda się z zainteresowaniem. Warto podkreślić, że Liška nie miał łatwego zadania, bo spektakl reżyserowany przez Pavla Ondrucha opierał się na aktorstwie i to para wykonawców musiała utrzymać uwagę widowni do samego końca.
„Výchova slečny Rity” Sceny Czeskiej.

Najlepszy aktor w teatrze lalkowym 

Wanda Michałek jako Szkeblena („O zbójniku Ondraszku”, premiera: 2.03.2018): jak to zwykle bywa w teatrze lalkowym aktorka wcieliła się w kilka postaci podczas jednego przedstawienia, ale to jej Szkeblena grająca na żywym planie zdołała porwać serca i dzieci, i dorosłych. Michałek zagrała dynamicznie, przekonująco i dopełniła ten magiczny spektakl, nadając mu aurę niesamowitości.

Najlepsza rola drugoplanowa

Wielu twórców teatralnych podkreśla, że nawet najlepsza rola pierwszoplanowa nie wybrzmi właściwie na scenie, jeśli nie będzie mieć godnych partnerów.
Zespół aktorski przedstawienia „Job Interviews” (premiera: 24.02.2018): Małgorzata Pikus grająca główną rolę nie zdołałaby stworzyć tak przekonującej kreacji bez partnerowania na poziomie. Trudno wybrać aktora, który byłby tu gorszy czy lepszy. Po prostu w "Job Interviews" w reżyserii Katarzyny Deszcz wszyscy dali z siebie wszystko i stworzyli naprawdę mocne przedstawienie.
„O zbójniku Ondraszku” Sceny Lalek "Bajka".

Najlepsza reżyseria

Pavel Ondruch w przedstawieniu „Tektonika uczuć” (premiera: 25.05.2018): reżyser, który lubi i specjalizuje się w reżyserii spektakli kameralnych. Nie opierał się na fajerwerkach scenicznych, a przy minimum środków scenicznych stworzył przedstawienie, które robi wrażenie. Po tym można poznać dobrego i świadomego prawideł teatralnych reżysera.

Najlepsza scenografia

Bogdan Kokotek w przedstawieniu „Lampka oliwna”: to, co w teatrze kocham – prostota. Drewniany dom, dopracowane rekwizyty, ciepło i klimat świec, przemyślana kolorystyka. Wchodząca w skład „tryptyku Zegadłowiczowskiego” „Lampka oliwna” stanowiła dla Kokotka wyzwanie reżyserskie i scenograficzne, ale także zadanie, którego podjął się z przyjemnością i pasją. Można było to poczuć, oglądając ten spektakl. 
„Morálka paní Dulské”, Sceny Czeskiej.
11 / 07 / 2018
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz