Dreszczowiec z mocnym uderzeniem w finale

Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego 26 października wystawiła premierowo dramat „Osm žen” Roberta Thomasa, który wyreżyserował Jiří Seydler. Interpretacja Seydlera podążyła w kierunku horroru i choć pojawiły się sytuacje komediowe, przeważyły zdarzenia mroczne i pełne grozy. 

Okres przedświąteczny. Do domu zjeżdża się cała rodzina, która za chwilę ma rozpocząć wspólne świętowanie. Jednak sielankowych świąt w tym roku nie będzie. Oto pan domu zostaje odnaleziony w łóżku z wbitym w plecy nożem. W domu pozostają same kobiety, dokładnie siedem bohaterek, które zażegnawszy początkowy szok i płacz (to drugie raczej udawane), zaczynają prowadzić śledztwo na własną rękę. Próba powiadomienia policji spełza bowiem na niczym, bo ktoś przeciął kabel telefoniczny, nie da się również uruchomić samochodu, bo ktoś go celowo uszkodził. Powoli zawęża się krąg podejrzanych. Morderca, a raczej morderczyni, na pewno jest dalej w domu. Wtem na skutek zbiegu okoliczności pojawia się ta ósma kobieta, siostra zamordowanego, na którą od razu pada cień podejrzeń. Jednak z czasem okazuje się, że w tę noc, gdy zginął pan domu, żadna z kobiet nie spała i na dobrą sprawę każda z nich miała motyw, by zamordować. 
„Osm žen” Sceny Czeskiej.
„Ogólnie rzecz biorąc głównym tematem „Osm žen” jest okrucieństwo. Każda z kobiet reprezentuje pewne oblicze okrucieństwa, każda z nich jest samolubna i skupiona wyłącznie na swoich sukcesach. Niestety, w tym przedstawieniu nie będzie bohaterek pozytywnych” – przed premierą „Osm žen” powiedział Jiří Seydler, który pracował na deskach Teatru Cieszyńskiego już po raz drugi. I rzeczywiście, bohaterki nie rozpaczają długo po stracie bliskiego krewnego. Córki zamordowanego mężczyzny, Zuzanka (Martina Pawerová) i Katka (Eliška Adamovská), wydają się być bardziej zaangażowane w rozwikłanie śledztwa niż pogrążone w smutku po utracie ojca. Z kolei żona (Jolana Ferencová) i szwagierka (Lenka Waclawiecová) zamiast pogrążyć się w żałobie, w najlepsze drą ze sobą koty o jakieś dawne sprawy. Nie lepsze są seniorka rodu, babcia (Zdena Przebindová) i siostra zamordowanego (Petra Sklářová) zafiksowane na rzeczach materialnych. Z czasem okaże się, że mężczyzna nie mógł liczyć nawet na swoje dwie służące (Šarka Hrabalová i Markéta Słowiková). 
Brawa dla całego żeńskiego zespołu aktorskiego. Aktorki Sceny Czeskiej stworzyły wachlarz charakterystycznych i przekonujących ról. Jiří Seydler we współpracy z Martą Roszkopfovą, odpowiadającą za projekt kostiumów i scenografii, zadbali, by każda postać miała swój niepowtarzalny temperament i styl. Humorystyczny rys temu raczej mrocznemu kryminałowi nadały postaci służącej Luisy i cwanej babci. Pojawiły się też kobiety zagubione, depresyjne, nieporadne, chłodne, wyrachowane, sztywne i wyluzowane. Świetnie skrojona sztuka Thomasa, która dziś jest klasykiem równie dobrze rozpoznawalnym co proza Agaty Christie, umożliwiła odtwórczyniom w pełni rozwinąć aktorskie skrzydła. O współpracy z tym kobiecym zespołem reżyser wypowiedział się w ten sposób: „Muszę przyznać, że to nie jest pierwszy raz, gdy pracowałem z obsadą aktorską złożoną wyłącznie z kobiet. Każdorazowo taką współpracę wspominam bardzo dobrze. Aktorki są bardzo konstruktywne, a jednocześnie są cierpliwe, potrafią słuchać, ufają reżyserowi”.
Świetnie skrojona sztuka Thomasa, która dziś jest klasykiem równie dobrze rozpoznawalnym co proza Agaty Christie, umożliwiła odtwórczyniom w pełni rozwinąć aktorskie skrzydła.
Już przed premierą Seydler zapowiedział, że zamierza wyakcentować elementy horroru w kryminale Thomasa. Tak też zrobił. Interpretacja Sceny Czeskiej podążyła w kierunku teatralnego dreszczowca i choć pojawiły się sytuacje komediowe, przeważyły zdarzenia mroczne i pełne grozy. Wszystko to razem sprawia, że „Osm žen” trzyma w napięciu do samego końca, w którym dochodzi do rozwikłania śledztwa. Zespołowi bardzo zależało, by zaskoczyć publiczność i myślę, że to się udało. Warto więc wybrać się na „Osm žen” nie tylko dlatego, że to trzymające w napięciu przedstawienie, ale też dla tego finału, który sprawił, że aż ścierpła mi skóra… 
„Osm žen”, Robert Thomas, reż. Jiří Seydler, premiera: 26 października 2018 Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego. 
27 / 10 / 2018
Małgorzata Bryl-Sikorska
Sprawdź w dziale "Z afisza", kiedy będzie grane to przedstawienie.

Czytaj też:

Co o tym sądzisz