Niedoceniane dziś znaczenie patriotyzmu

16 listopada Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego wystawiła premierowo dramat Františka Langera „Jízdní hlídka”. Przedstawienie wyreżyserował Jiří Fréhar, który podkreśla, że inscenizacji tej sztuki podjął się już drugi raz w swojej karierze zawodowej. 

Znaczący wkład w tworzenie Pierwszej Republiki Czechosłowackiej mieli legioniści (Legiony Czechosłowackie). Do niedawna ich historyczne znaczenie było deprecjonowane lub utajniane. Za czasów Pierwszej Republiki odnoszono się do nich z szacunkiem, ale za protektoratu byli prześladowani przez nazistów, zaś po 1948 roku byli podejrzewani o działalność antypaństwową. O jednym z oddziałów legionów, który został otoczony przez rosyjskie wojsko, pisarz František Langer napisał imponującą sztukę. Dzieło zostało przeniesione nie tylko do teatru, ale też na duży ekran. Sztuka „Jízdní hlídka” została przypomniana przez Scenę Czeską Teatru Cieszyńskiego z okazji setnej rocznicy powstania Czechosłowacji. 
Na pytania dotyczące premierowego spektaklu odpowiada reżyser Jiří Fréhar:

Co chciał Pan powiedzieć współczesnym widzom, inscenizując dramat „Jízdní hlídka”?

Przede wszystkim chciałem przypomnieć przygody jednego z wielu patroli, który strzegł sieci linii kolejowych, aby tysiące czechosłowackich legionistów mogły bezpiecznie opuścić Rosję ogarniętą wojną domową. Jest luty 1919 roku. Autor sztuki, František Langer, uczestnik tamtych wydarzeń opisał różne charaktery członków tego patrolu, relacje między nimi, aspiracje oraz reakcje na kryzysową sytuację. W tak delikatny sposób autor podkreśla wkład Legionów Czechosłowackich w powstanie Republiki Czechosłowackiej. O tym jest właśnie moim zdaniem ta sztuka, i mam nadzieję, że w ten sposób odbiorą to widzowie, iż opowiada o dziś zapomnianym i niedocenianym znaczeniu patriotyzmu. 
Mimo że I wojna światowa skończyła się, ale dla legionistów nadal trwa. Dlaczego jeszcze walczą i za co? Dla kogo? Takie pytania padają w tej sztuce. Nie chcą być żołnierzami najemnymi. Bolszewicy mają proste rozwiązanie, ale z punktu widzenia misji legionistów nie do przyjęcia. Sztuka, która podejmuje taką problematykę, jest dla mnie zawsze wzruszająca. 

Czy wprowadził Pan znaczące zmiany na tekst?

Wprowadziłem tylko drobne zmiany podkreślające sytuacje, charaktery postaci czy wpływające na tempo, dynamikę przedstawienia. Respektuję dzieło autora. Przed wieloma laty analizowałem tę sztukę z wdową panią A. L. Langerovą i respektowałem także jej propozycje czy spostrzeżenia dotyczące rozumienia tego dramatu i sposobu inscenizowania. 
Pierwszy raz wystawiałem dramat „Jízdní hlídka” 50 lat temu w ówczesnym Severomoravskim Divadle w Šumperku. Pierwsza próba czytana miała miejsce 20 sierpnia 1968 roku, dzień przed okupacją Czechosłowacji przez sprzymierzone wojska. Mimo wszystko udało mi się dokończyć to przedstawienie. Co ciekawe, we wspomnianym przedstawieniu występował Ivan Misař, obecny kierownik literacki Sceny Czeskiej.

Jakie było największe wyzwanie reżyserskie związane z inscenizacją tej sztuki na Scenie Czeskiej Teatru Cieszyńskiego? 

Jedność akcji, miejsca i czasu to czynniki, które wymuszają na inscenizacji prostotę i stworzenie wyraźnych i zrozumiałych interakcji między postaciami. Z kolei aktorzy muszą wznieść się na wysoki poziom rzemiosła, by zdołać zainteresować publiczność. Wspomniana przeze mnie zasada trzech jedności nie powinna być jednak przeszkodą czy utrudnieniem w odbiorze dla widzów. Widziałem teatralne adaptacje oraz oba amerykańskie filmy „Dvanáct rozhněvaných mužů” i mogę dodać, że były to trzymające w napięciu i wzruszające doświadczenia. 

Czy przypominanie historycznych wydarzeń i postaci w teatrze ma dla Pana znaczenie?

Jeśli przedstawienie mówi zarazem coś o współczesności i nie pogwałca przy tym treści dramatu czy celów autora, oczywiście jest to dla mnie ważne.
01 / 12 / 2018
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz