Podsumowanie roku artystycznego 2018/2019 (subiektywne)

To już trzeci sezon, podczas którego oglądam, a później recenzuję wszystkie premiery Teatru Cieszyńskiego, a więc piętnaście spektakli granych przez trzy zespoły teatru w Czeskim Cieszynie: Scenę Polską, Scenę Czeską i Scenę Lalek „Bajka”. Skoro przed nami sezon ogórkowy, zwyczajowo pod koniec sezonu pokusiłam się o małe subiektywne podsumowanie. 

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

O ile rolę Marceliny Sembrich-Kochańskiej można uznać za jedną z trzech ról pierwszoplanowych „Fantazji polskiej” (a sądzę, że można), to bezapelacyjnie najlepszą żeńską kreacją w tym sezonie była rola Małgorzaty Pikus. Aktorka w spektaklu Sceny Polskiej wyreżyserowanym przez Bogdana Kokotka zagrała z werwą i energią, jakich dawno nie pokazywała na scenie. Pikus wcieliła się w egzaltowaną, dynamiczną i nigdy nie gryzącą się w język śpiewaczkę, która towarzyszyła małżeństwu Paderewskich podczas słynnego tournée pianisty w USA. Patrząc na scenę, można było pomyśleć, że Maciej Wojtyszko, autor sztuki, napisał rolę idealną dla Małgorzaty Pikus.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Trudno wybrać najlepszą rolę męską w Teatrze Cieszyńskim, ponieważ moim zdaniem bieżący sezon to kolejny z rzędu, w którym przede wszystkim wyróżniają się pierwszoplanowe kreacje żeńskie. Jednak na pewno zapadającą w pamięć i przekonującą rolą był Ignacy Paderewski w bardzo dobrym wykonaniu Tomasza Kłaptocza w spektaklu „Fantazja polska”. Odkryciem w tym sezonie był też dla mnie Petr Sutory w premierowym wykonaniu „Gazdiny roby” Sceny Czeskiej w reżyserii Petra Kracika. Jego początkowo zrównoważona, stateczna postać Mánka ewoluuje, zmienia się aż do pełnego emocji finału. Do dziś pamiętam scenę szalonego od rozpaczy czardasza w wykonaniu tego aktora.
Małgorzata Pikus i Tomasz Kłaptocz w przedstawieniu "Fantazja polska" Sceny Polskiej.

Najlepszy aktor w teatrze lalkowym

Decyzja nie była najłatwiejsza, więc ostatecznie chciałabym wskazać na cały zespół aktorski doskonałego spektaklu Sceny Lalek „Bajka” – „Łabędzie z krainy Erin” w reżyserii Katarzyny Deszcz. Spektakl przykuwał spojrzenia jak magnes i wzruszał na tyle, że kilkakrotnie stanęły mi łzy w oczach. To na pewno zasługa m.in. świetnych wykonań aktorskich zespołu „Bajki”: Doroty Grycz, Ewy Kus, Wandy Michałek, Jana Szymanika, Jakuba Tomoszka i towarzyszącej im gościnnie Danieli Sedláčkovej. 

Najlepsza rola drugoplanowa

Doskonałą rolą, zapadającą w pamięć był Eugeniusz wykonaniu Zbigniewa Cieślara w spektaklu „Tango” wyreżyserowanym przez Michala Spišáka na Scenie Polskiej. Aktor wypadł przekonująco w kreacji urzekającego starszego pana – dziwaka podatnego na manipulację. Uważam, że swoimi działaniami scenicznymi aktor przyćmił role pierwszoplanowe. Z kolei charakterystyczną drugoplanową rolą żeńską była Mae Jolany Ferencovej w przedstawieniu „Kočka na rozpálené plechové střeše” w reżyserii Petra Kracika. Aktorka zagrała dziwaczną kobietę (o równie cudacznym akcencie i stylu ubierania się) pełną złości, zazdrości i frustracji. Mimo że Mae to „czarny charakter”, z przyjemnością obserwowało się efekt pracy Ferencovej. 
"Łabędzie z krainy Erin" Sceny Lalek "Bajka".

Najlepsza scenografia

Bardzo interesującą scenografię stworzył Aleš Valášek do spektaklu „Tango” Sceny Polskiej. Starannie dobrana kolorystyka kostiumów i rekwizytów, a także sterty wymownych kartonów z niby to przypadkowymi cyframi, niby nieprzypadkowymi – wszystko to razem stworzyło idealne tło do współczesnej adaptacji jednej z najpopularniejszych sztuk Sławomira Mrożka, w której surrealizm i groteska mieszają się z tragizmem. 

Najlepsza reżyseria

Według mojej subiektywnej opinii najlepszym spektaklem spośród piętnastu pokazanych w tym sezonie w Teatrze Cieszyńskim są „Łabędzie z krainy Erin” Sceny Lalek „Bajka”. Jest to przedstawienie pełne i dopracowane pod każdym względem: pomysłu, scenariusza, adaptacji, reżyserii, aktorstwa i rozwiązań scenograficznych, tu także lalkarskich. To spektakl, który urzekał plastycznymi rozwiązaniami od początku do końca, świadczył o świeżych pomysłach twórców i nie chodzeniu na łatwiznę, a o rzetelnej pracy całego zespołu. Magię i wyobraźnię twórców cenię w każdym typie teatru. Wielkie brawa dla reżyserki, Katarzyny Deszcz, która na dobrą sprawę debiutowała w teatrze lalkowym, a z „Bajką” pracowała po raz pierwszy.
06 / 07 / 2019
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz