Dopóki śpiewasz, dopóty żyjesz

Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego zaprezentowała historię Karla Hašlera, popularnego czeskiego autora piosenek, aktora, twórcy kabaretowego i filmowego. Scenariusz najnowszego przedstawienia stworzył współczesny pisarz, pasjonat życia i twórczości Hašlera, Gustav Oplustil, który przyjechał na sobotnią premierę. Zaś reżyserii spektaklu „Písničkář” podjął się kierownik Sceny Czeskiej, Miloslav Čížek.

Jak powiedział kierownik literacki Sceny Czeskiej Ivan Misař, zapowiadając premierę, przedstawienie „Písničkář” łączy w sobie elementy rewii, kabaretu, musicalu i przedstawienia dramatycznego. Muzyka tworzona jest na żywo przez aktorów i akompaniującą im orkiestrę, która zasiada w głębi sceny. Dominują taneczne sceny grupowe w wykonaniu aktorów Sceny Czeskiej i gościnnie występujących tancerzy. Akcja fabularna rozgrywa się od początków XX wieku do pierwszych lat II wojny światowej, czyli w czasach, gdy tworzył Karel Hašler. Fakty te sprawiają, że przedstawienie „Písničkář” nieco przypomina zeszłoroczny hit Sceny Polskiej „Powróćmy jak za dawnych lat, czyli polskie piosenki międzywojenne” (premiera: kwiecień 2016 r.). Podstawową jednak różnicą kompozycyjną między tymi spektaklami jest to, że na „Powróćmy jak za dawnych lat...” składają się wyłącznie sceny muzyczne i rewiowe. Tymczasem „Písničkář” posiada rozbudowaną warstwę fabularną, a muzyka i taniec ją uzupełniają. 
Autorom przedstawienia „Písničkář” zależało na upamiętnieniu muzyka, którego twórczość weszła na stałe do krwiobiegu czeskiego, zaś niektóre utwory stały się kultowe. Karel Hašler urodził się w 1879 w Pradze, jego rodzice byli robotnikami. Choć jego ojcu zależało, by Karel zdobył robotniczy fach, w młodym chłopaku dość szybko odezwała się artystyczna pasja. Zaczynał w różnych amatorskich teatrach, a z początkiem XX wieku dostał angaż jako aktor w Teatrze Narodowym w Pradze, ale spośród wszystkich sztuk estradowych najbardziej upodobał sobie komponowanie i śpiewanie piosenek. W końcu ta jego wielka pasja spowodowała kłopoty tak w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Do samego końca jednak nie przestał śpiewać, a z czasem jego estradowe występy przerodziły się w manifestacje antynazistowskie. Za bezkompromisową postawę Hašler został w końcu aresztowany przez gestapo, a następnie wywieziony do obozu koncentracyjnego, gdzie został zamordowany w 1941 roku.
Gustav Oplustil zdecydował się rozpocząć swoją teatralną historię właśnie od 1941 roku. Główny bohater Karel Hašler (Zdeněk Klusák) tuż przed aresztowaniem przez gestapo spotyka się w kawiarni ze swoją żoną Zdeną (Šarka Hrabalová) i zaczynają snuć wspomnienia. Tak rozpoczyna się rozbudowana retrospekcja, którą akcentują daty wyświetlane nad głowami aktorów. Sięgamy więc do początków kariery Hašlera w 1905 roku, dalej jego ślubu w 1908 roku, rozwijającej się kariery scenicznej, proklamowania powstania Czechosłowacji w 1918 roku, przyspieszenia rozwoju kariery muzycznej w dwudziestoleciu międzywojennym i tak dalej. Akcji fabularnej towarzyszą wstawki muzyczne, rewiowe i kabaretowe, co ma logiczne uzasadnienie, gdyż większość życia Hašlera kręciła się wokół tych małych zadymionych scen kabaretowych, gdzie w dwudziestoleciu międzywojennym kwitło życie bohemy artystycznej, ale też wielkich estrad, na których ten charyzmatyczny twórca występował przed liczną publicznością. W Hašlera w młodych latach wcielił się aktor Sceny Czeskiej młodszego pokolenia, David Depta, który doskonale i najlepiej z całego zespołu odnalazł się w muzycznym repertuarze. 
Miloslav Čížek stworzył przedstawienie, które w niektórych scenach wywołuje dreszcz wzruszenia, w innych z kolei bawi. Humor przeplata tu się z dramatyzmem, łzy smutku bohaterów zlewają się w jedno ze łzami radosnego wzruszenia. Tak jak to było w życiu Karla Hašlera, w którym raz świeciło słońce, a raz padał deszcz, na wszystko zaś była dobra piosenka.
Walorem przedstawienia „Písničkář” są także wszystkie elementy taneczne i rewiowe (choreografia: Jaro Moravčík). Na plus należy też ocenić elementy baletowe wykorzystane w przedstawieniu i jedynie szkoda, że było ich tak niewiele. Dobrze, że scenograf Jan Dušek i reżyser zdecydowali się na raczej minimalistyczną i symboliczną scenografię, ponieważ w zestawieniu z wymyślnymi epokowymi kostiumami (projekt kostiumów: Samiha Maleh), na scenie pojawiłby się za duży przepych, który mógłby przytłoczyć opowieść sceniczną. Do tego na szczęście nie doszło, zaś reżyser Miloslav Čížek stworzył przedstawienie, które w niektórych scenach wywołuje dreszcz wzruszenia, w innych z kolei bawi. Humor przeplata tu się z dramatyzmem, łzy smutku bohaterów zlewają się w jedno z ich łzami radosnego wzruszenia. Tak jak to było w życiu Karla Hašlera, w którym raz świeciło słońce, a raz padał deszcz, na wszystko zaś była dobra piosenka. Bo „Dokud se zpívá, ještě se neumřelo!”.
„Písničkář”, Gustav Oplustil, reż. Miloslav Čížek, Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego, premiera: 13 maja 2017 r. 
14 / 05 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska
Sprawdź w dziale "Z afisza", kiedy będzie grane to przedstawienie.

Czytaj też:

Co o tym sądzisz