Sonda – widzowie oceniają sezon teatralny 2016/2017

Nadeszły wakacje, a wraz z nimi „sezon ogórkowy” w teatrze, więc czas na podsumowanie. Jaki to był sezon artystyczny dla Teatru Cieszyńskiego? Czy wszystkie przedstawienia należą do udanych? A także czego życzyłaby sobie publiczność w sezonie, który właśnie nadchodzi? Zapytałam o to widzów Sceny Czeskiej i Sceny Polskiej.

Karel, widz Sceny Czeskiej: Nie oglądam wszystkich przedstawień w sezonie, ale zwyczajowo wybieram się na cztery premiery w ciągu roku artystycznego. Muszę powiedzieć, że tegoroczny repertuar przypadł mi do gustu w pięćdziesięciu procentach. Najchętniej oglądam komedie lub przedstawienia nawiązujące do historii, jak na przykład ciekawy „Písničkář” w reżyserii Miloslava Čížka, którego bardzo cenię zarówno jako reżysera, jak i aktora. Na Scenie Czeskiej z przyjemnością obserwuję też rozwój aktorów młodego pokolenia. W szczególności podoba mi się, jak gra David Depta – pięknie śpiewa i naprawdę przyjemnie się na niego patrzy.
Halina, widz Sceny Polskiej: Na premiery Sceny Polskiej przyjeżdżam z polskiej strony granicy. Śledzę repertuar jeszcze kilku innych teatrów w regionie. Wybieram różne rzeczy, najczęściej współczesne lub klasyczne. Nie uczestniczę we wszystkich premierach Sceny Polskiej, ale to, co widziałam, bardzo mi odpowiada. Doskonała była „Rajska jabłonka”, którą oglądałam z dużym zainteresowaniem i wzruszeniem. Zaskoczeniem z kolei było nowoczesne przedstawienie „Plotka”, a wcześniej powracająca do czasów PRL-u „Obora”, która zapada w pamięć. Hitem jest tutejsza „Lalka”, na której byłam już z trzy razy. Wśród aktorów cenię Tomasza Kłaptocza i Lidię Chrzanównę, bo w ostatnich latach zrobili na mnie największe wrażenie. Uważam, że to dobrze, że repertuar Sceny Polskiej jest tak zróżnicowany, bo każdy może znaleźć tu coś dla siebie. I tego właśnie należy życzyć Scenie Polskiej na kolejny sezon. 
„Rajska jabłonka”, premiera: 24.09.2016.
Jaromira i Kamil, widzowie Sceny Czeskiej: Czeska Scena gra dobrze, ale równie chętnie wybieramy się na przedstawienia Sceny Polskiej. Bardzo podobało mi się przedstawienie „Powróćmy jak za dawnych lat, czyli polskie piosenki międzywojenne”. Z przyjemnością oglądam „Písničkářa”, choć uważam, że przedstawienie nie dotrze już do młodszego pokolenia, bo ono nie zna tych piosenek. Wcześniej podobne wrażenie zrobił na mnie „Kubo – musical na ludową nutę”. Najchętniej oglądam spektakle muzyczne i życzyłabym sobie, by były kolejne w nadchodzącym sezonie. Mąż z kolei chętniej przychodzi na przedstawienia teatru dramatycznego, a jego ulubionym przedstawieniem jest „Franciszek z Asyżu”. Do odbioru takiego poważniejszego przedstawienia trzeba się wcześniej przygotować, coś przeczytać. Staramy się to zawsze zrobić przed premierą. Wśród aktorów bardzo cenimy Karola Suszkę i młodego aktora Sceny Czeskiej, Ondřeja Frydrycha, któremu bardzo kibicujemy.
Darek, widz Sceny Polskiej: W bieżącym sezonie byłem na wszystkich premierach Sceny Polskiej oprócz jednej, bo zepsuł mi się samochód i nie udało się dojechać. To jest mój ukochany teatr i przyjeżdżam tu z wielką radością już od trzydziestu lat. Mówi się, że w tym sezonie Sceny Polskiej przeważały komedie, a ja nie nazwałbym tego w ten sposób. Powiedziałbym, że nawet mniej było tej komedii w porównaniu do innych sezonów. Twórcy jak zwykle zaprezentowali wachlarz różnych przedstawień, od ciężkich dramatów, przez klasykę do fars i komedii. Myślę, że „Rajska jabłonka” jest przedstawieniem, które najbardziej przypadło do gustu środowiska. Spektakl został zagrany fenomenalnie i wyszedłem z niego uskrzydlony. W czystości i prostocie jest tak piękny i silny przekaz. Po tym przedstawieniu długo się siedziało i dyskutowało w towarzystwie. Jednak i „Kolacja na cztery ręce” była bardzo interesująca, chociaż mam tu sporo „ale” także w kwestii aktorstwa. Spektakl byłby fenomenalny, gdyby nie był jednostajny i przekrzyczany, gdyby aktorzy słuchali się i odbierali na tym samym tonie, gdyby ważne sprawy nie były podawane ze sceny jak powszednie. Na Scenie Polskiej ma kto zagrać, tutaj pracują świetni aktorzy potrafiący zagrać dosłownie wszystko. Marzy mi się więc, by w zbliżających się sezonach artystycznych zobaczyć ich w „Panu Tadeuszu”, gdy mówią pięknym, klasycznym wierszem. Widziałbym tu również inscenizacje najnowszej polskiej dramaturgii.
„Kubo – musical na ludową nutę”, premiera: 30.10.2016.
Andrea, widz Sceny Czeskiej: W tym sezonie widziałam trzy przedstawienia i każde zaskoczyło mnie czymś pozytywnym. Przyszłam na spektakle Sceny Czeskiej w momencie, gdy byli już nowi aktorzy, więc dla mnie było to ciekawe odświeżenie. Z zainteresowaniem oglądam przedstawienie „Písničkář”, ale dla młodych ludzi tematyka tego spektaklu to jest coś zupełnie nieznanego. To jest bliższe naszym babciom, bo młodzi nie znają już historii Karla Hašlera. Jednak z drugiej strony spektakl może być dla nich pouczający, bo dowiedzą się czegoś nowego, a potem już samodzielnie będą szukać dalszych informacji. Lubię też repertuar komediowy, na przykład aktorzy rozbawili mnie w inscenizacji „Čaj u pana senátora”. Doceniam każdy repertuar naszego teatru, ale dobrze byłoby, gdyby w nowym sezonie artystycznym pojawiły się przedstawienia poruszające bieżące problemy, które mogłyby zainteresować i szczerze poruszyć młodych widzów. 
„Kolacja na cztery ręce”, premiera: 27.05.2017.
09 / 07 / 2017
Małgorzata Bryl

Czytaj też:

Co o tym sądzisz