To będzie intensywny i ciekawy sezon dla "Bajki"

Kierownik artystyczny Sceny Lalek „Bajka” Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie, Jakub Tomoszek zdradza kilka faktów dotyczących zbliżających się premier w nowym sezonie artystycznym, a także odnosi się do planowanej przeprowadzki „Bajki”.

Wielkimi krokami zbliża się sezon artystyczny 2017/2018 na Scenie Lalek „Bajka” Teatru Cieszyńskiego. Jaki to będzie rok? 

W tym sezonie powinniśmy zorganizować jubileusz, bo przypada 70-lecie „Bajki”. Jednak jeszcze będziemy zastanawiać się z dyrekcją teatru, czy nie zostawić tego jubileuszu na kolejny sezon, czyli 2018/2019, bo wtedy według planów województwa morawsko-śląskiego ma być oddana nowa scena kameralna w Teatrze Cieszyńskim, która będzie naszą sceną domową. Jeśli potwierdzi się otwarcie tej sceny w kolejnym sezonie, wstrzymamy się z organizacją jubileuszu w tym roku. Oczywiście, mam już pewne pomysły, jak moglibyśmy świętować 70 lat istnienia „Bajki”, ale wolę, by pozostało to póki co niespodzianką. Na pewno chcemy spotkać się z artystami współpracującymi z „Bajką” na przestrzeni jej historii oraz z dziećmi. 

Zwyczajowo „Bajka” wystawia w sezonie trzy premiery. Proszę opowiedzieć o zaplanowanych na ten rok przedstawieniach.

Będzie to „Królowa śniegu”, „Pinokio” i „Ondraszek”. „Królowa śniegu” zostanie wyreżyserowana przez Marie Míkovą, która współpracuje z nami długie lata, robiła na przykład „Małego Księcia”. Jest to nie tylko reżyserka, ale i autorka książek, nominowana m.in. do czeskiej nagrody literackiej „Magnesia Litera”. Jest również aktorką zespołu „Loutky v nemocnici”, czyli przedsięwzięcia lalkarzy, którzy grają dla dzieci przebywających w szpitalach. Muzykę do „Królowej śniegu” zrobi z kolei Beata Hlavenková, uznana czeska pianistka jazzowa i kompozytorka. Beata widziała przedstawienie „Bajki”, kiedy graliśmy w Pradze i była zauroczona. Kiedy wystąpiła w trzynieckiej bibliotece podczas wieczoru poetyckiego Bogdana Trojaka, zaproponowałem jej, by zrobiła dla nas muzykę i zgodziła się. Zaś scenografię do tej premiery wykona Zuzana Štancelová, znana scenografka czeskiej telewizji. 
W nadchodzącym sezonie „Bajka” skończy 70 lat. Na pewno będziemy hucznie świętować ten jubileusz. Jesteśmy też przed przeprowadzką naszej sceny, co na pewno będzie dużym wyzwaniem, ponieważ zmieni się jej estetyka.

„Ondraszek. Pan Łysej Góry” jest bardzo lubianym przez publiczność przedstawieniem Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego. Czy przygotowując „Ondraszka” w wersji dla dzieci, chcecie iść za ciosem tej popularności?

Myślałem, że pójdziemy za ciosem, ale udało mi się pozyskać Tomáša Kočko, który będzie reżyserować i przygotowywać muzykę do tego przedstawienia. Kočko to morawski muzyk, kompozytor i reżyser lalkowy, który od lat interesuje się postacią Ondraszka. Umówili się z poetką Leną Pešák, że zrobią innego „Ondraszka” niż ten Sceny Polskiej. Sam jestem bardzo ciekawy, co z tego wyjdzie. 
Natomiast trzecia premiera, czyli „Pinokio” będzie autorstwa Słowaków, czyli małżeństwa Petroneli Dušovej, która podejmie się reżyserii, oraz Miroslava Dušy, który wykona lalki i scenografię. Ta para z sukcesem współpracowała z „Bajką” także w minionych sezonach, na przykład wspólnie przygotowali przedstawienie „O kiju samobiju”. Tym razem również zapowiada się interesująca premiera. 

Wiele wskazuje na to, że już niebawem Scenę Lalek „Bajka” czeka przeprowadzka na nową kameralną scenę, która powstaje w podziemiach Teatru Cieszyńskiego. Jak Pan jako kierownik artystyczny „Bajki” zapatruje się na tę zmianę?

To będzie duże wyzwanie, ponieważ zmieni się estetyka „Bajki”. Nastąpi zmiana w myśleniu scenografów i reżyserów, bo nie będzie to już zamknięta pudełkowa scena, a otwarta przestrzeń. Myślę jednak, że ta niemała rewolucja powinna wyjść nam na dobre i bardzo się z tego cieszę. Z drugiej strony podczas takich wyzwań popełnia się różne błędy, to nieuniknione. Będziemy więc musieli temu sprostać. Nowoczesność nowej sceny pewnie pociągnie za sobą pewne eksperymenty, choć już teraz w każdym spektaklu „Bajki” stawiamy nowe rozwiązania, staramy się nie popadać w schematyzm. Korzystamy jednak ze starych rozwiązań, które aktualizujemy w naszych przedstawieniach, na przykład teatr cieni lub zmiany scenografii poprzez przesuwanie poszczególnych elementów. To robiło wrażenie na młodych widzach dawniej i nadal jest w stanie ich pozytywnie zaskoczyć. Nowe technologie czy ekrany opatrzyły się już współczesnym dzieciom, musimy więc użyć innych narzędzi, by przedstawienie ich oczarowało.
Tomáš Kočko i Lena Pešák umówili się, że zrobią innego „Ondraszka” niż ten Sceny Polskiej. Sam jestem bardzo ciekawy, co z tego wyjdzie.

Na nowej, nowocześniejszej scenie „Bajka” mogłaby też grać dla najmłodszej grupy widzów, czyli dzieci do trzech lat, tzw. „najnajów”. Czy zastanawiał się Pan nad takim rozwiązaniem?

Widziałem parę takich spektakli na festiwalach i nie wiem, czy to jest teatr. Bardziej określiłbym to jako show dla noworodków. Jest współcześnie taki trend, że dla niemowląt robi się wszystko, co możliwe. Oczywiście, czasami warto iść za trendami, ale póki co „Bajka” gra dla dzieci w wieku 3-12 lat. Poza tym możemy zrobić w sezonie tylko trzy premiery, a spektaklu dla „najnajów” nie mogę wystawiać dla dziesięciolatków. W związku z tym starsze dzieci mogłyby obejrzeć tylko dwie premiery w roku. Przyznam szczerze, że zastanawiałem się nad wdrożeniem do repertuaru „Bajki” takich przedstawień, ale wciąż mam wiele wątpliwości. Na przykład biję się z myślami, czy dwuletnie dziecko coś wyciąga z takiego przedstawienia, czy później je pamięta. Sam jestem ojcem siedmiolatka i kiedy zapytam go, co pamięta z czasów, gdy miał dwa lub trzy lata, to okazuje się, że niewiele. 

Scena Lalek „Bajka” zaczyna sezon dużo wcześniej przed październikową premierą. Pierwsze przedstawienie po przerwie wakacyjnej zagracie już 20 sierpnia. 

Dokładnie tak, pokażemy naszą bajkę „O leniwym Jasiu” podczas corocznego przeglądu teatrów lalkowych w Ostrawie. Festiwal narodził się z przekonania, że lalki nigdy nie biorą wolnego, czyli twórcy grają dla najmłodszej widowni także w wakacje. Organizatorzy zapraszają lalkarzy z różnych stron. Jeśli chodzi o przeglądy, nieco później z początkiem listopada czeka nas kolejny bardzo ważny ostrawski międzynarodowy festiwal teatrów lalkowych „Spectaculo Interesse”, który jest organizowany od 1995 roku. W tym roku będziemy tam grać „O kiju samobiju”. Oprócz tego zwyczajowo wystąpimy na Festiwalu Teatrów Moraw i Śląska w Czeskim Cieszynie, a zobaczymy, co jeszcze się wydarzy...
10 / 08 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz