Wiele niespodzianek już od września

Kierownik artystyczny Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie, Bogdan Kokotek opowiada o zbliżających się premierach najnowszego sezonu artystycznego i wielu innych atrakcjach, które przygotuje polski zespół teatralny.

Scena Polska Teatru Cieszyńskiego tradycyjnie wystawi w sezonie artystycznym 2017/2018 sześć premier. Pierwszą z nich, czyli „Klub kawalerów” grany jeszcze przed wakacjami, publiczność abonamentowa obejrzy już 4 września. Co oprócz tego?

Będziemy kontynuować działalność inscenizatorską dramaturgii Emila Zegadłowicza. Już w październiku odbędzie się premiera jego „Lampki oliwnej”. To będzie już trzecie sięgnięcie Sceny Polskiej do Zegadłowicza po „Głazie granicznym” i „Powsinogach beskidzkich”. Także w tym sezonie zakończymy tryptyk zegadłowiczowski. Później odbędzie się przedstawienie kierowane przede wszystkim do młodzieży szkolnej, czyli „Opowieść wigilijna”, która była już w repertuarze Sceny Polskiej kilkanaście lat temu. Teraz wracamy do tematu ze względu na zapotrzebowanie. Następnie Katarzyna Deszcz będzie reżyserować współczesną czeską literaturę, czyli „Job Interview” Petra Zelenki. Z kolei wiosną klasyczna farsa angielska „Mayday”… 

… a po nim jeszcze przed przyszłorocznymi wakacjami letnimi „Tektonika uczuć” Erica-Emmanuela Schmitta?

Najprawdopodobniej, choć im dalej w las, tym więcej drzew. Jednak rzeczywiście są takie plany. 

Czy jest szansa, że „Opowieść wigilijna” zasili grono przedstawień Sceny Polskiej granych dla widowni młodzieżowej także w różnych teatrach po polskiej stronie?

Nie ukrywam, że jedną czwartą naszej działalności są spektakle wyjazdowe grane dla publiczności młodzieżowej. Jeździmy do teatrów na Śląsku. Częstymi gośćmi jesteśmy w Rybniku i Częstochowie, ale też wizytujemy w Lublinie, Radomiu czy Warszawie. Mam więc nadzieję, że „Opowieść wigilijna” spotka się z zainteresowaniem młodzieży nie tylko w regionie, ale i poza nim.
To będzie już trzecie sięgnięcie Sceny Polskiej do Zegadłowicza po „Głazie granicznym” i „Powsinogach beskidzkich”. Także w tym sezonie zakończymy „tryptyk zegadłowiczowski”.

Katarzyna Deszcz, polska reżyserka inscenizująca już wcześniej premiery na Scenie Polskiej na przykład „Inne rozkosze” czy „Ich czworo”, po raz pierwszy na tej scenie podejmie się reżyserii czeskiej dramaturgii współczesnej. Kto wyszedł z tą inicjatywą?  

Katarzyna Deszcz współpracuje z nami już od lat, w związku z tym jest naszą zaufaną reżyserką. Z racji tego, że interesuje się literaturą czeską, złożyła nam kilka propozycji, a my zdecydowaliśmy się na propozycję współczesną. 

Zapytam jeszcze o „Lampkę oliwną”, którą reżyserujesz. Role już podzielone, a z początkiem wakacji rozpoczęliście próby. Jaka część pracy już za wami, a co jeszcze jest do zrobienia przed październikową premierą?

Przed nami jeszcze wiele pracy, bo w minionym sezonie mieliśmy raptem dwie próby, by jeszcze zdążyć zapoznać aktorów z materiałem. Zatem zintensyfikowane działania rozpoczynamy dopiero teraz. Premiera „Lampki oliwnej” odbędzie się w ramach Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Na Granicy”, który wraca nad Olzę po krótkiej przerwie. Choć to jeszcze uzgadniamy z organizatorami, prawdopodobnie premiera będzie miała miejsce wyjątkowo w piątek, 6 października o godz. 19.00. Z ciekawostek wokół „Lampki oliwnej” mogę podać informację, że na Scenę Polską wraca niedawny absolwent PWST Maciek Cymorek, który zagra Janka, czyli jedną z głównych ról tej sztuki. 
Ze smutniejszych wieści jest derniéra „Rajskiej jabłonki”. Kto jeszcze nie widział tego przedstawienia, będzie miał ostatnią szansę 17 września, w niedzielę o godz. 17.30 w Czeskim Cieszynie. 

A kto zagra główną rolę żeńską w „Lampce oliwnej”? 

Patrycja Sikora, czyli przed nią jedno z poważniejszych wyzwań aktorskich w dotychczasowej pracy artystycznej. Myślę, że już dojrzała do tego, by wziąć na siebie odpowiedzialność poprowadzenia spektaklu. „Lampka oliwna” to dramat, ja to nazywam „dramatem wiejskim”, gdzie dominuje realizm poetycki. Z jednej strony jest to sztuka realistyczna, ale z drugiej strony wiele w niej poezji, magii i to mam nadzieję, że uda nam się to wyeksponować. 

Co jeszcze ciekawego wydarzy się podczas zbliżającego się sezonu artystycznego? 

Oprócz premier szykujemy sporo niespodzianek dla widzów, a pierwsze z nich już we wrześniu. 8 września zagramy „Ondraszka” po Wieżą Piastowską w Cieszynie, natomiast bardzo ciekawie zapowiada się także premiera plenerowa granego już na Scenie Polskiej przedstawienia „Opowieści gargantuiczne”. To przedstawienie zagramy 15 września o godz. 20.00 w charakterze teatru ulicznego na rynku w Cieszynie. Wydarzenie odbędzie się w ramach wspólnego projektu z COK „Dom Narodowy”, dzięki któremu podczas tegorocznej „Nocy Muzeów” w siedzibie „Domu Narodowego” prezentowaliśmy fragmenty naszej „Kolacji na cztery ręce”. Wstęp na wrześniowe „Opowieści gargantuiczne” w formie teatru ulicznego jest wolny.
Ze smutniejszych wieści jest derniéra „Rajskiej jabłonki”. Kto jeszcze nie widział tego przedstawienia, będzie miał ostatnią szansę 17 września, w niedzielę o godz. 17.30 w Czeskim Cieszynie. Przedstawienie schodzi z afisza, bo jedna z głównych aktorek oczekuje dziecka, stąd żegnamy się z przedstawieniem na co najmniej rok. Być może „Rajska jabłonka” jeszcze wróci, bo co do dalszej przyszłości tego przedstawienia nie zapadła jeszcze decyzja. 
Ostatnie wrześniowe wyzwanie Sceny Polskiej to nasz wyjazd 22 września do Pragi z „Kolacją na cztery ręce”. Zwykle każdego roku jesteśmy gośćmi Polonii praskiej w Teatrze Mana. Jesień to oprócz wspomnianego już Festiwalu „Na Granicy” także nasz Festiwal Teatrów Moraw i Śląska, który tradycyjnie odbędzie się w listopadzie, a którego program zaprezentujemy już wkrótce.  
28 / 08 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz