Miniatura, w której nikt nie zawiódł

72. sezon artystyczny Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego otworzyła adaptacją współczesnej, angielskiej sztuki autorstwa Willy’ego Rusella – „Edukacja Rity” („Výchova slečny Rity”). Dramat, choć doskonale napisany i cieszący się popularnością w teatrach na całym świecie, stanowi wyzwanie nie tylko reżyserskie, ale i aktorskie. Jak czeski zespół poradził sobie z tym twardym orzechem do zgryzienia?

Pisanie wierszy od miesięcy napoczęte, ale nie skończone, książki rozłożone w bezładzie, nuda, pustka w głowie i nieodłączny kompan – butelka whisky. Tak pewnie jeszcze wiele lat płynęłoby życie literaturoznawcy, profesora akademickiego zmagającego się z wypaleniem zawodowym, gdyby nie pewne osobliwe odwiedziny. Oto do gabinetu znudzonego wykładowcy wpada wyzywająco ubrana kobieta, która żąda od niego, by w ramach kursów otwartego uniwersytetu nauczył ją „wszystkiego”. Kim jest nowa uczennica? To pochodząca z niższych warstw społecznych dwudziestosześcioletnia fryzjerka, którą zaczęło mierzić dotychczas prowadzone życie pod jednym dachem z mężem, amatorem picia w pubie i oglądania telewizji. Wbrew zwyczajom panującym w jej rodzinie Rita, bo o niej mowa, nie chce być sprowadzona do roli kury domowej i maszynki do rodzenia dzieci. Stawia sobie ambitne wyzwanie ukończenia szkoły wyższej. Jak mówi, nawet jeśli zdecyduje się urodzić dziecko, najpierw chce coś w życiu osiągnąć, dojrzeć też w sensie intelektualnym. Nie boi się zawalczyć o swoje marzenie. Ta mieszanka wybuchowa nieposkromionej żywiołowości i spontaniczności z wzniosłymi celami nowej uczennicy z początku przeraża profesora Franka, ale z drugiej strony także oczarowuje i trochę go onieśmiela. Takiego zjawiska jeszcze nigdy w życiu nie widział. 
Co wyjdzie z połączenia tych dwóch różnych światów? Jakie efekty będzie miała edukacja Rity? Czy bohaterce uda się zdać wszystkie egzaminy? Doskonale napisana sztuka Willy’ego Rusella ze sceny na scenę podsyca ciekawość odbiorcy. Niewątpliwym atutem dramatu są potoczyste dialogi i charakterystyczne postaci, choć nieprzejaskrawione, wzbudzające sympatię swoją autentycznością. Jednak to, co doskonale czyta się, jest wyzwaniem dla adaptatorów. Filmowa wersja „Edukacji Rity” z 1983 roku w reżyserii Lewisa Gilberta z oscarowymi rolami Michaela Caina i Julie Walters przeniosła akcję fabularną w wiele miejsc. Na ekranie pojawili się też inni bohaterowie, na przykład mąż Rity, wykładowcy czy studenci. Tymczasem teatr najczęściej decyduje się na wyzwanie umiejscowienia akcji w jednym miejscu (gabinecie profesora) oraz oparciu jej na interakcji dwóch aktorów. Tą drogą poszedł także Pavel Ondruch, reżyser „Edukacji Rity” Sceny Czeskiej, a ciężar utrzymania zainteresowania widzów spadł na aktorów, Miroslava Liškę (Frank) oraz Eliškę Adamovską (Rita). Wykonawcy z zadania wywiązali się znakomicie, a oklaski na stojąco po premierze były jak najbardziej zasłużone. 
Niewątpliwym atutem dramatu są potoczyste dialogi i charakterystyczne postaci, choć nieprzejaskrawione, wzbudzające sympatię swoją autentycznością. Jednak to, co doskonale czyta się, jest wyzwaniem dla adaptatorów.
Co jednak ciekawe, mimo że ta sztuka nie jest łatwa dla aktorów, nie widziałam dotąd adaptacji, którą wykonawcy by „położyli”. Sądzę, że tajemnica tkwi w bardzo dobrze napisanym tekście, nad którym aktorom pracuje się z przyjemnością, i celnych wyborach reżyserów, jeśli chodzi o obsadę. Również Pavel Ondruch nie zawiódł w swoim wyborze. Z resztą decyzja związana z doborem odtwórców głównych ról była poparta wcześniejszymi dobrymi doświadczeniami w pracy artystycznej. Jak przyznał Ondruch przed premierą w wywiadzie dla bloga „Teatr to my”, kiedy tylko zaświtał mu w głowie pomysł wystawienia „Edukacji Rity” na Scenie Czeskiej, od razu wiedział, kto w niej zagra.
Warto też dodać, że aktorów wspomogły dobre i celne rozwiązania reżyserskie oraz scenograficzne (scenografia i kostiumy: Zuzana Mazáčová). Przemianę Rity podkreślała stopniowa zmiana stroju, czasem bohaterka przeobrażała się na oczach widzów, na przykład zmieniając fryzurę z mniej frywolnej na bardziej stonowaną lub zdejmując biżuterię. Dobrym krokiem było umiejscowienie akcji scenicznej najbliżej widowni, jak się tylko dało. Aktorom grającym na proscenium udało się więc chociaż zaakcentować atmosferę intymności i bliskości. Oczywiście tego typu miniatura dramaturgiczna najlepiej sprawdziłaby się na scenie kameralnej, czego z pewnością był świadomy reżyser, specjalizujący się w kameralnych, psychologicznych spektaklach opierających się na rzemiośle aktorskim. Teatr Cieszyński na swoją małą scenę musi jednak poczekać jeszcze co najmniej jeden sezon. Ostatecznie z przedstawieniem i jego tematyką dobrze korespondowała warstwa muzyczna, rozdzielająca poszczególne sceny, dająca widzom chwilę oddechu. 
 W tej miniaturze teatralnej Sceny Czeskiej nikt nie zawiódł, mimo że przedsięwzięcie wystawienia „Edukacji Rity” nie należało do łatwych. Świetna sztuka w połączeniu z doświadczeniem i zaangażowaniem twórców, którzy nie współpracowali ze sobą po raz pierwszy (co również dało się odczuć), dały naprawdę porządny rezultat.
„Výchova slečny Rity”, Willy Rusell, reż. Pavel Ondruch, premiera: 2 września 2017, Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego.
04 / 09 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska
Sprawdź w dziale "Z afisza", kiedy będzie grane to przedstawienie.

Czytaj też:

Co o tym sądzisz