Na tym świecie da się żyć, kiedy odnajdziemy miłość

23 września na deskach Teatru Cieszyńskiego zespół Sceny Czeskiej wystawił premierowo kultową sztukę Woody’ego Allena „Zagraj to jeszcze raz, Sam”. Prezentujemy rozmowę z kierownikiem artystycznym tego zespołu, Miloslavem Čížkiem, który podjął się reżyserii najnowszego przedstawienia. 

Czy przed podjęciem się reżyserii „Zagraj to jeszcze raz, Sam” („Zahraj to znovu, Same”) na Scenie Czeskiej miał Pan już styczność w teatrze z twórczością Woody’ego Allena?

Nie, był to pierwszy raz, gdy reżyserowałem sztukę jego autorstwa i w ogóle pierwsze spotkanie z tym twórcą w teatrze. Dotąd ani jako aktor nie miałem możliwości zagrania w jego sztuce, ani też jako reżyser nigdy nie stanąłem przed wyzwaniem takiej inscenizacji. A zatem było to nasze pierwsze zetknięcie się. Oczywiście, znam jego twórczość, a także widziałem inscenizacje bazujące na jego scenariuszach, na przykład przed laty w Teatrze im. Petra Bezruče w Ostrawie. Pamiętam, że widziałem tam też właśnie inscenizację „Zagraj to jeszcze raz, Sam”. 

Scenariusze i filmy autorstwa Woody’ego Allena bazują na specyficznym poczuciu humoru. Czy dotąd jako odbiorca znalazł Pan nić porozumienia z Allenem w tym kontekście?

Myślę, że to porozumienie między nami jest. Jednak, żeby to był w pełni styl mojego poczucia humoru, to już za wiele powiedziane. Chociaż poglądy na świat, rzeczywistość i życie, jakie przebijają się w scenariuszach autorstwa Woody’ego Allena, są mi bliskie. Ponadto w ramach możliwości postarałem się dostosować tą świetną sztukę do mentalności naszej widowni, aby była aktualna, bliska i zrozumiała nie tylko dla mnie, ale i naszych widzów. 
„Zagraj to jeszcze raz, Sam” („Zahraj to znovu, Same”) Sceny Czeskiej Teatru Cieszyńskiego. Na zdjęciu głównym Miloslav Čížek tuż po premierze przedstawienia.

Na czym polegały nałożone zmiany w scenariuszu?

Zadbaliśmy, by w tym przedstawieniu było sporo muzyki. Oczywiście, nie jest to przedstawienie muzyczne, ale muzyka pełni w nim ważną rolę. Rozbudowaliśmy sceny wyobrażeń i snów głównego bohatera. W scenariuszu pojawiają się też nawiązania do wiersza Lawrence’a Ferlinghetti’ego „The World Is A Beautiful Place”. I właśnie przez to przedstawienie chcemy powiedzieć, że kiedy człowiek znajdzie miłość, w tym świecie da się żyć. Zainspirowany poezją Ferlinghetti’ego napisałem lub dopisałem jeszcze kolejne teksty, które zostały wplecione w scenariusz. Czy to się udało, muszą już ocenić sami widzowie.

„Zagraj to jeszcze raz, Sam” ma blisko pięćdziesiąt lat. Czy przed premierą zastanawiał się Pan, jak uczynić tę sztukę aktualną także dla najmłodszej części współczesnej widowni Sceny Czeskiej?

Oczywiście, zastanawiałem się nad tym i bałem się, jak zareagują na to przedstawienie właśnie ci młodzi. Jeszcze przed premierą zdecydowaliśmy się pokazać „Zagraj to jeszcze raz, Sam” uczniom ze szkoły średniej w Czeskim Cieszynie i ku naszemu zaskoczeniu reakcje były fantastyczne i naprawdę żywy odbiór w trakcie przedstawienia. Także ten świat od pięćdziesięciu lat aż tak bardzo nie zmienił się. Dowodem na to, że sztuka nie traci na aktualności, jest to, iż także młodzi widzowie nie wychodzą z przedstawienia znudzeni, odnajdując w nim nowe znaczenia, które na przykład mi nie przyszły do głowy. 

Wyreżyserowane przez Pana przedstawienie zwraca uwagę nie tylko ze względu na wyeksponowany pierwiastek muzyczny, ale i sporą obsadę w porównaniu z inscenizacjami „Zagraj to jeszcze raz, Sam” w Polsce, które mają zazwyczaj charakter kameralny. 

Jeszcze w trakcie studiów mój profesor powtarzał mi, że w teatrze wszystko musi ruszać się, tańczyć i śpiewać. Oczywiście, nie zawsze to rozwiązanie sprawdza się, ale jeśli ma uzasadnienie sceniczne, to staram się tego używać. Tym razem nie zrobiłem stricte przedstawienia muzycznego, ale muzyka odgrywa w nim dość ważną rolę. Dlatego też zdecydowaliśmy się zaprosić do współpracy kapelę grającą na żywo. A tam gdzie jest muzyka, jest i taniec. Tym razem wprowadziliśmy tańce z różnych części świata, co koresponduje ze scenariuszem. Starałem się jednak, by te wszystkie inscenizatorskie kroki nie przytłoczyły oryginalnego scenariusza Allena. Do scen grupowych potrzebowałem większej liczby odtwórców, stąd zaprosiliśmy do współpracy studentów. Zaś jeśli chodzi o odtwórców głównych ról, od samego początku byłem pewny tej obsady. W głównej roli Allana Felixa gra Tomáš Hába, który jest doskonałym aktorem i od razu odnalazł się w tym wyzwaniu aktorskim. Muszę przyznać, że przy tym przedstawieniu wszyscy aktorzy dali z siebie wszystko. 
Jeszcze przed premierą zdecydowaliśmy się pokazać „Zagraj to jeszcze raz, Sam” uczniom ze szkoły średniej w Czeskim Cieszynie i ku naszemu zaskoczeniu reakcje były fantastyczne i naprawdę żywy odbiór w trakcie przedstawienia. Także ten świat od pięćdziesięciu lat aż tak bardzo nie zmienił się.

W polskich teatrach inscenizacje bazujące na scenariuszach autorstwa Woody’ego Allena są dość popularne. A jak to wygląda w Republice Czeskiej?

Woody Allen jako ikona współczesnego kina jest oczywiście znany i choć cały czas zdarzają się w czeskich teatrach inscenizacje, na przykład w Pradze, to teatry sięgają po te sztuki chyba trochę rzadziej niż w Polsce. Myślę więc, że dla naszej widowni, która przychodzi na spektakle Sceny Czeskiej, teatralna adaptacja scenariusza Woody’ego Allena będzie czymś nowym.
29 / 09 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz