Widzowie o „Lampce oliwnej”

6 października na Scenie Polskiej Teatru Cieszyńskiego miała miejsce premiera „Lampki oliwnej” Emila Zegadłowicza w reżyserii Bogdana Kokotka. Prezentujemy komentarze widzów zebrane we foyer na gorąco po tej premierze.

Paweł: Przedstawienie bardzo mi się podobało szczególnie z powodu fajnej gry aktorskiej. Być może opowiedziana historia była opowieścią dość przewidywalną, ale zdecydowanie z życia wziętą. Przeniesienie starszych realiów na współczesną scenę było ryzykowne, ale ostatecznie spektakl przykuwał uwagę i cały czas trzymał w napięciu. Jeszcze raz brawa dla aktorów, bo to głównie ich zasługa.
Bronisława: Pozostaję pod wielkim wrażeniem. Aktorzy dali z siebie wszystko i dlatego oglądaliśmy to z mężem w wielkim napięciu. Jest to takie przedstawienie, którego tematyka jest z życia wzięta. Bardzo mnie cieszy, że Scena Polska gra literaturę regionalną. Od dłuższego czasu chodzimy z mężem do Domu Narodowego w Cieszynie, gdzie mówimy „po naszymu”, bo jesteśmy miłośnikami naszej mowy. Myślę, że dzięki takim przedstawieniom ta mowa nie popadnie w niepamięć. Właśnie oddajemy głos na to przedstawienie, wystawiając piątkę z plusem. 
Odtwórcy głównych ról przedstawienia: Marcin Kaleta, Mariusz Osmelak, Patrycja Sikora, Tomasz Kłaptocz i Maciej Cymorek kłaniają się przed widownią Sceny Polskiej.
Mateusz: Ja jestem raczej prostym odbiorcą i nie jestem koneserem teatru, a mimo tego przedstawienie do mnie dotarło i chyba było na tyle mocne, że na długo zostanie mi w głowie. Emocje zostały przedstawione w prosty sposób, dlatego potrafiłem się w nie wczuć. Idąc tutaj, spodziewałem się czegoś innego i obawiałem się, że mogę mieć problem ze zrozumieniem, bo sztuka ma prawie sto lat i jest napisana gwarą, tymczasem ja pochodzę z zupełnie innej części Polski. Jednak okazało się zupełnie inaczej.
Katarzyna: Trudno mi tak na gorąco mówić o tym przedstawieniu, bo jednak emocje na scenie trochę mi się udzieliły. Potrzebuję trochę więcej czasu do namysłu, muszę przyjść do domu i pomyśleć o tym w samotności. Jednak już teraz mogę powiedzieć, że to pierwsze wrażenie jest takie, że to było chyba pierwsze przedstawienie gwarą, jakie widziałam w życiu. Nie wiem, czy widziałam kiedykolwiek coś podobnego. Przede wszystkim zaskoczyło mnie to, że spektakl jest bardzo nowocześnie wystawiony. 
24 / 10 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz