Kulisy pracy kierownika literackiego

Czy zadaliście sobie kiedykolwiek pytanie, dlaczego w repertuarze teatralnym pojawiają się takie a nie inne premiery? Kto właściwie decyduje o tym, że spośród tysięcy sztuk wystawiane są właśnie te konkretne tytuły? Czy kluczowe decyzje podejmuje zamknięty w swojej kanciapie szef-dyrektor, a może są ludzie, którzy mu w tym pomagają? W kolejnym odcinku „Zza kulis” opowiadamy o pracy kierowników literackich Teatru Cieszyńskiego.

Są najbardziej oczytanymi pracownikami teatru. Jeśli repertuar jest płynnie wdrażany z sezonu na sezon, a co najważniejsze widownia jest zadowolona z tematów podejmowanych na deskach teatralnych, praca kierowników literackich jest praktycznie niezauważana. Tymczasem oni pracują w pocie czoła każdego dnia. Wraz z rozpoczęciem nowego sezonu artystycznego już zastanawiają się nad repertuarem w kolejnym roku. Zadanie nie jest łatwe, dlatego też ich praca nie kończy się nigdy, i jak wynika z ich poniższych zwierzeń, może mieć miejsce wszędzie. Nie tylko w bibliotece czy archiwum, ale i podczas sprzątania w domu czy koszenia trawnika w ogrodzie…

Zawód o wielu obliczach

W Teatrze Cieszyńskim w Czeskim Cieszynie na stanowiskach kierowników literackich zatrudnieni są Joanna Wania, która ma pieczę nad repertuarem Sceny Polskiej oraz Ivan Misař, współpracujący nad kształtem repertuaru Sceny Czeskiej. Oboje, choć są związani z teatrem nad Olzą już od wielu lat, przeszli długą drogę zawodową, zanim zakotwiczyli się w tym miejscu. 
Joanna Wania w swoim pokoju w Teatrze Cieszyńskim podczas pracy.
– Najpierw ukończyłam Gimnazjum z Polskim Językiem Nauczania im. J. Słowackiego w Orłowej. Następnie studiowałam slawistykę na Uniwersytecie Karola w Pradze. Później rozpoczęłam pracę w ówczesnym Ośrodku Kultury Polskiej, a obecnie Instytucie Polskim w Pradze. Następnie pracowałam w Konsulacie Generalnym w Ostrawie, gdzie prowadziłam sekretariat – wspomina Joanna Wania. W 1997 roku objęcie posady kierownika literackiego Sceny Polskiej zaproponowała jej ówczesna kierownik literacka, Renata Putzlacher. – Renata pomogła mi wdrożyć się w pracę teatralną. Wcześniej nie myślałam o pracy w teatrze, byłam jedynie stałym widzem Sceny Polskiej. Początki napełniały mnie jednak obawami, bo wcześniejsze kierowniczki literackie Wanda Cejnar i Renata Putzlacher umieściły poprzeczkę dość wysoko, wprowadzając ciekawe propozycje repertuarowe, ale i wyrabiając gusta publiczności. Na początku nie zdawałam sobie sprawy z ogromu prac biurowych, które też są moim obowiązkiem – opowiada Wania.
Jakie są jej zadania w teatrze? – Przynieś, wynieś, pozamiataj – żartuje Joanna. – A poważnie mówiąc, jest tego całkiem sporo. Najważniejsze zadanie polega na ustaleniu repertuaru Sceny Polskiej. W porozumieniu z kierownikiem artystycznym Sceny Polskiej Bogdanem Kokotkiem musimy znaleźć sześć sztuk, które dopasowujemy pod względem możliwości zespołu teatralnego, reżyserów i scenografów. Repertuar powinien zazębiać się także z propozycjami pozostałych dwóch scen – wymienia kierownik literacka Sceny Polskiej. – Moim obowiązkiem jest też załatwienie praw autorskich, a także ewentualne zorganizowanie tłumaczeń. Na bieżąco opracowuję materiały prasowe do publikacji, które wydaje Teatr Cieszyński. Pilnuję także wniosków na dofinansowanie Sceny Polskiej. Dbam o promocję na zewnątrz, a także staram się śledzić nowości literackie i być na bieżąco ze współczesną dramaturgią nie tylko polską, ale i światową – dodaje. Ufff, rzeczywiście jest tego sporo… 

Bez pasji ani rusz

Joanna Wania zapytana o największe wyzwania, odpowiada, że najważniejsze jest trafienie do widzów. Na codzienną pracę zatrudnionego tu kierownika literackiego wpływa też specyfika samego Teatru Cieszyńskiego. – Zespół gra po polsku, ale siedzibę ma poza Polską, dlatego niemożliwe staje się zakwalifikowanie do każdego konkursu i festiwalu. Problemy też pojawiają się w momencie konkursów grantowych i przyznawania dotacji. Sprawa okazuje się złożona również w przypadku współpracy z mediami. Czeskich recenzentów nie bardzo interesują premiery polskiego zespołu, z kolei krytycy z Polski też nie za często tu dojeżdżają, bo to jest teatr poza granicami kraju. Tkwimy więc w pewnym zawieszeniu i trzeba temu sprostać – przyznaje Joanna Wania. Mimo tych wszystkich wyzwań nie traktuje teatru tylko jako miejsca pracy. – Wkładam serce w to, co robię. Sporo pracy zabieram też ze sobą do domu. Moje mieszkanie jest pełne karteczek z notatkami, na których zapisuję pomysły przychodzące mi na bieżąco do głowy. Postęp w radzeniu sobie z tym bałaganem polega na tym, że nauczyłam się zapisywać pomysł, a koło niego datę, kiedy powstał. Te kartki są i w kuchni, i w pokoju, bo niezależnie od tego, co robię, dobre pomysły mogą narodzić się na przykład podczas odkurzania czy koszenia trawnika – dodaje ze śmiechem.
Nejdůležitějším úkolem dramaturga je oslovit diváky. Na každodenní dramaturgickou práci má nemalý vliv i výjimečnost a specifičnost Těšínského divadla.

Teatr, telewizja, teatr

Miejscem, gdzie Ivan Misař zdobył edukację, jest Janáčkova akademie múzických umění (JAMU) w Brnie. – Najpierw kształciłem się na aktora, a następnie reżysera. Jednak kiedy otrzymałem dyplom reżysera, przestałem grać na scenie i poprzestałem tylko na reżyserii. Żartowałem, że nie chcę zabierać kolegom pracy – mówi Misař. Jego przygoda z reżyserią trwa od dawna. Zanim trafił do Teatru Cieszyńskiego, reżyserował w szeregu czeskich scen (Opawa, Ołomuniec, Brno), a następnie kolejne kilkanaście lat współpracował z oddziałem Czeskiej Telewizji w Ostrawie. – Kiedy kierownik artystyczny Sceny Czeskiej Miloslav Čížek, z którym dawniej studiowałem w tym samym czasie na JAMU, zaproponował mi objęcie tutaj kierownictwa literackiego, podjąłem decyzję o przenosinach do Czeskiego Cieszyna w 2005 roku. Propozycję przyjąłem z przyjemnością, bo jest to praca, która od zawsze bardzo mnie interesowała – wspomina Ivan.
Ivan Misař i dyrektor Teatru Cieszyńskiego Karol Suszka omawiają szczegóły przedstawienia.
Choć Joanna oraz Ivan pracują pod dachem jednego teatru, ich obowiązki nieco różnią się od siebie. W podstawach są jednak takie same. – Moim głównym zadaniem jako kierownika literackiego jest przygotować repertuar na kolejne sezony. Wybieram sztuki, jakie następnie wystawi Scena Czeska, jednak ich dobór zdecydowanie nie może być przypadkowy lub zbyt subiektywny – podkreśla Misař. – Gdy dwanaście lat temu rozpocząłem tu pracę, ustaliliśmy z kierownictwem trzy zasady obowiązujące przy doborze repertuaru. Po pierwsze, najważniejszy jest dla nas widz, dlatego wybieramy takie sztuki, które go zaciekawią. Po drugie, dobieramy takie sztuki, w których jest możliwe zaangażowanie całego zespołu. Oczywiście z tym zastrzeżeniem, że w teatrze nigdy nie uda się obdzielić w ten sposób ról, że wszyscy zagrają pierwsze skrzypce. Muszę jednak zważać na to, by zaproponowana sztuka była adekwatna do możliwości zespołu. Po trzecie, jest pewien poziom, poniżej którego nigdy nie będziemy chcieli zejść, a ponadto ważne jest dla nas urozmaicenie repertuaru – dodaje.

Być cząstką teatru

Oprócz doboru pozycji repertuarowych i pracy reżyserskiej Ivan Misař realizuje jeszcze inne zadania. – Staram się także nawiązywać współpracę z mediami po czeskiej stronie, ale jest to utrudnione, bo tu w regionie są cztery sceny teatralne i nie zawsze udaje się ściągnąć krytyków. Z kolei dziennikarze z polskiej strony granicy w przeważającej większości nie piszą o premierach w języku czeskim. Redaguję też szereg materiałów promujących Scenę Czeską – wymienia.
Gdy dwanaście lat temu rozpocząłem tu pracę, ustaliliśmy z kierownictwem trzy zasady obowiązujące przy doborze repertuaru. Po pierwsze, widz. Po drugie, zespół. Po trzecie, poziom artystyczny.
Jednak największym wyzwaniem w pracy kierownika literackiego Sceny Czeskiej okazuje się zapoznawanie z najnowszą dramaturgią współczesną pisarzy różnych narodowości. – W tej pracy trzeba być ciągle na bieżąco z nową literaturą. Ostatnio z tego ogromu przeczytanych rzeczy wybrałem zaledwie dwie na przyszłość, bo w większości z nich pisarze opisują te negatywne strony współczesnego życia. Z kolei my nie chcielibyśmy portretować rzeczywistości tylko w negatywnych barwach. Myślę, że samo życie dostarcza nam już na tyle przykrych niespodzianek, iż przynajmniej teatr powinien dać nadzieję, otuchę, wsparcie. To jest jeden z głównych celów Sceny Czeskiej. W literaturze Dostojewskiego życie ukazywane jest często w sposób przytłaczająco przygnębiający, ale na końcu każdego dzieła jest światło i mnie to zawsze inspiruje – mówi Ivan. Jak dodaje, ta praca to dla niego przede wszystkim pasja. – Jestem już na emeryturze, więc przecież mógłbym zostać w domu. Jednak przez całe życie zdobyłem wiele doświadczeń w pracy teatralnej, teraz chciałbym to zwrócić właśnie tutaj, dając od siebie wszystko to, co potrafię – podsumowuje.
03 / 11 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz