On kontra bas

„Każdy muzyk niewątpliwie przyzna, że w orkiestrze w każdej chwili może zabraknąć dyrygenta, ale nie kontrabasu… Powiem więcej – i teraz będzie definicja – orkiestra istnieje dopiero wtedy, gdy w niej występuje kontrabas”. To fragment sztuki „Kontrabasista” autorstwa niemieckiego pisarza Patricka Süskinda, którą zagrał 8 listopada Teatr Kameralny ze Słowacji w ramach 17. Festiwalu Teatrów Moraw i Śląska w Czeskim Cieszynie.

Urodzony w 1949 roku w Ambach w Bawarii Patrick Süskind nigdy nie grał na kontrabasie, ale od dzieciństwa uczył się gry na fortepianie. Z czasem zainteresowała go przeszłość – studiował historię średniowieczną i nowożytną na Uniwersytecie w Monachium. Studia ukończył w 1974 roku, a następnie zajął się pisaniem. Sztukę „Kontrabasista” ukończył latem 1980 roku, a rok później miała prapremierę w teatrze w Munich, z czasem zyskując coraz większą popularność w teatrach w całej Europie. Pierwsza polska premiera „Kontrabasisty” odbyła się w 1985 roku w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Sztukę wyreżyserował i zagrał w niej Jerzy Stuhr, a ciekawostką jest fakt, że monodram Stuhra cieszący się ogromną popularnością jest grany do dziś.
Sztukę Patricka Süskinda zaadaptował dwa sezony temu na deski teatralne także Teatr Kameralny z Martin na Słowacji. Przedstawienie trafiło w tym roku na deski Teatru Cieszyńskiego w ramach 17. edycji Festiwalu Teatrów Moraw i Śląska. Reżyserii spektaklu podjął się związany z teatrem w Martin od 1984 roku Roman Polák, który posiada bogaty dorobek artystyczny i w toku swojej kariery zawodowej współpracował także ze scenami teatralnymi m.in. w Bratysławie, Pradze czy Brnie. Inscenizował też nominowane do szeregu nagród opery w teatrach w Koszycach czy Bańskiej Bystrzycy oraz jako reżyser i scenarzysta nawiązywał współpracę z telewizją. 
František Výrostko st. w "Kontrabasiście".
Roman Polák zdecydował, że w monodramie oprócz głównego bohatera na scenie pojawi się jego nieme alter ego. Dało to doskonały efekt, ponieważ jeden z aktorów włada mistrzowsko słowem – jest to aktor Teatru Kameralnego, František Výrostko starszy, natomiast drugi z twórców włada po mistrzowsku instrumentem – to zawodowy kontrabasista František Výrostko młodszy. Dzięki temu adaptacja sztuki Süskinda stała się polem do popisu aktora oraz muzyka i należy podkreślić, że oboje bardzo dobrze sprostali temu zadaniu. František Výrostko st. był przekonujący w roli nieco sfrustrowanego, zmęczonego, ale i bezgranicznie pochłoniętego przez swoją pasję muzyka, który jednocześnie kocha i nienawidzi kontrabas. Swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi muzyki, ale i prywatnymi zwierzeniami dzieli się z widownią, siedząc w domowych pieleszach. Bohater narzeka, krzyczy, czasem jest nawet bliski roztrzaskania instrumentu o ścianę, ale po chwili pieszczotliwie pociera go ściereczką. Zdecydowanie nie było to łatwe zadanie aktorskie, ponieważ aktor musiał utrzymać uwagę publiczności przez półtorej godziny bez przerwy, przy niezmienianej scenografii. Výrostko st. zdołał zachować skupienie widzów do samego końca, a naturalność i dystans tak potrzebne w tej kreacji podbiły serca festiwalowej widowni. 
Adaptacja sztuki Süskinda stała się polem do popisu aktora oraz muzyka i należy podkreślić, że oboje bardzo dobrze sprostali temu zadaniu.
Na szczególną uwagę zasługuje też muzyka spektaklu „Kontrabasista” skomponowana przez Elliotta Cartera, Miloslava Gajdoša oraz Františka Výrostko ml. Główny bohater narzeka na temat kontrabasu: „Nie… Nie mogę powiedzieć, że go kocham. Podczas gry jest niemożliwy… do zagrania trzech półtonów potrzebna jest mi cała szerokość dłoni… A jeśli chcę zagrać na jednej strunie od dołu do góry, to muszę jedenaście razy zmieniać układ palców. To jest sport a nie muzyka”. Jednak słowaccy twórcy spektaklu „Kontrabasista” starali się dowieść, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, w tym blisko 40 lat od prapremiery tej sztuki, muzyka ewoluowała, w tym także podejście do kontrabasu. To, co kiedyś stanowiło problem, dziś współcześni muzycy oraz kompozytorzy wykorzystują jako potencjał. W XXI wieku ukrytych w kontrabasie muzycznych potencjałów dopatrzyli się najwybitniejsi awangardowi soliści. Na co dzień tych możliwości szuka także František Výrostko ml., który nie tylko koncertuje z orkiestrami symfonicznymi, ale także poszukuje swojej drogi jako solista, wykorzystując kontrabas w kompozycjach współczesnej muzyki klasycznej, jazzie czy tangu. Próbkę tego, jak zaskakujące dźwięki mogą wypłynąć spod palców kontrabasisty, zaprezentował właśnie w tym przedstawieniu.
Adaptacja legendarnej już dziś sztuki Patricka Süskinda autorstwa twórców Teatru Kameralnego z Martin na Słowacji to kawał dobrej roboty, zarówno pod względem reżyserii, muzyki, jak i wykonania aktorskiego i muzycznego. Grana niezmiennie od blisko 40 lat w różnych teatrach sztuka „Kontrabasista”, która wciąż pociąga publiczność, dowodzi talentu jej autora. Süskind stworzył dzieło uniwersalne, zrozumiałe pod każdą szerokością geograficzną oraz stale aktualne mimo upływu czasu. 
„Kontrabas”, Patrick Süskind, reż. Roman Polák, premiera: 6 listopada 2014, Słowacki Teatr Kameralny, prezentacja podczas 17. Festiwalu Teatrów Moraw i Śląska, 8 listopada 2017, Teatr Cieszyński w Czeskim Cieszynie.
09 / 11 / 2017
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz