Nohavica i dwukierunkowy most

Jednym z mocniejszych elementów przedstawienia „Těšínské niebo – Cieszyńskie nebe” Teatru Cieszyńskiego była muzyka. Głównie ona zadecydowała o fakcie, że spektakl połączył widownię polsko-czeską pod jednym dachem teatralnym.

W programie teatralnym przedstawienia „Těšínské niebo – Cieszyńskie nebe” jedna ze współautorek tego spektaklu, Renata Putzlacher opowiada o genezie przygotowań, a także o związkach Jaromira Nohavicy z miastem nad rzeką Olzą. Jak się okazuje, udział wszystkich twórców w tym projekcie zdecydowanie nie był przypadkowy.
Zacznijmy jednak od nie tak odległej historii… „W latach siedemdziesiątych Jarek Nohavica zamieszkał w Czeskim Cieszynie, rodzinnym mieście swojej żony. Niedaleko jego domu stoi gmach Těšínského divadla, gdzie pod jednym dachem mieszczą się trzy instytucje: teatr, obserwatorium astronomiczne i biblioteka” – opisuje Renata Putzlacher. „Jaromir zaczął pracować w tym budynku, ale choć kusiła go scena i pasjonowały tajemnice gwiazd, został… bibliotekarzem” – dopełnia. W tym okresie Jaromir Nohavica przeczytał wiele polskich książek. Dopiero z czasem przyszła kariera muzyczna. Jak przypomina Putzlacher, muzyk zdecydował się w 1982 roku w trakcie ostrawskiej imprezy folkowej. Z czasem pasja muzyczna i przywiązanie do miasta nad Olzą, w którym mieszkał, znalazły wyraz w wielu znanych utworach. 
Jaromir zaczął pracować w tym budynku, ale choć kusiła go scena i pasjonowały tajemnice gwiazd, został… bibliotekarzem.
Dziennikarz Jan Dušek na łamach gazety „Nedělní svět” (numer z listopada 2004 r.) opisuje tropy cieszyńskie w pieśniach Jaromira Nohavicy. I tak na przykład w utworze „Starý muž” pojawia się kawiarnia Avion, z kolei cieszyński dworzec wzmiankowany jest w pieśni „Bláznivá Markéta”, zaś wers o tym, że „Z Cieszyna pociągi wyjeżdżają co kwadrans” znajdziemy w „Dokud se zpívá”. – Wspólne życie Czechów i Polaków w granicznym mieście stało się inspiracją dla utworu „Jacek” – przypomina Dušek. Natomiast „Těšínská” przypomniała o cieszyńskim tramwaju, który przez dekadę w XX w. łączył oba brzegi Olzy. 
Współpraca nad spektaklem „Těšínské niebo – Cieszyńskie nebe” zaczęła się od tego, że Renata Putzlacher, pełniąca u progu XXI w. funkcję kierownika Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego, zauważyła, iż Nohavica od jakiegoś czasu interesował się wrocławskim Przeglądem Piosenki Aktorskiej. – Dzięki zachęcie Jarka zaczęłam dumać o realizacji spektaklu muzycznego, opartego na jego utworach – wspomina na łamach programu teatralnego przedstawienia. Jednocześnie przyznaje, że Teatr Cieszyński był idealnym miejscem do tego tego typu teatralnej opowieści. Warto tu też dodać, iż od początku otwarty na inicjatywę był też dyrektor teatru, Karol Suszka. Związany z regionem jest także reżyser „Těšínské niebo – Cieszyńskie nebe”, Radovan Lipus. – Gdy poznałam ostrawskiego reżysera Radovana Lipusa, który pochodzi z Bystrzycy i bardzo dobrze zna nasz region i oba języki, wiedziałam, że będzie on w stanie podjąć to niecodzienne wyzwanie – opowiada Putzlacher. W końcu do zespołu dołączył frydecko-brneński muzyk Tomaš Kočko i rozpoczęły się próby nad spektaklem.
„Reżyser Radovan Lipus zauważył również, że Cieszyn ma najdziwniejsze na świecie mosty – jednym mostem można wjechać do Polski, drugim wrócić do Czech. Na tych przejściach granicznych nie można się spotkać, bo są jednokierunkowe. I Jarek Nohavica sprawił, że – przynajmniej w muzyce – te mosty zaczęły działać w obie strony” – zauważa Putzlacher.
23 / 01 / 2018
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz