„Małe święto” w teatrze

Wystawienie sztuki Szekspira zawsze było w teatrze małym świętem. Mam nadzieję, że będzie tak również tym razem – mówi reżyser Ivan Misař. 10 marca miała miejsce premiera spektaklu „Wieczór trzech króli…“ Sceny Czeskiej Teatru Cieszyńskiego. 

W jakiej atmosferze przebiegały ostatnie tygodnie prób przed premierą? Jak aktorzy (szczególnie najmłodsze pokolenie aktorów) odnaleźli się w szekspirowskim repertuarze?

Wystawienie sztuki Szekspira zawsze było w teatrze małym świętem. Mam nadzieję, że będzie tak również tym razem. Jego sztuki są lubiane przez widzów, a aktorom dają role pełne życia, humoru i smutku... Dla młodych aktorów to również okazja do pewnego rozwoju zawodowego. Niektórzy po raz pierwszy spotykają się z blankversem [nierymowany pentametr jambiczny, będący najbardziej uniwersalnym rodzajem wiersza w literaturze angielskiej – przyp. red.], starsi aktorzy mogą wykorzystać swoje życiowe i aktorskie doświadczenia. 

Czy "Wieczór trzech króli..." jest pierwszą sztuką szekspirowską, którą inscenizuje Pan na scenie teatralnej?

W Teatrze Cieszyńskim jakiś czas temu reżyserowałem komedię Szekspira „Wiele hałasu o nic”. 

Interesuje mnie tłumaczenie tej sztuki na język czeski. Kto jest tłumaczem? W polskich teatrach inscenizacje opierają się najczęściej na humorystycznej i dynamicznej wersji współczesnej autorstwa Stanisława Barańczaka.

„Wieczór trzech króli” zagramy w tłumaczeniu profesora Martina Hilskiego, który – jak na razie – jako jedyny przetłumaczył wszystkie sztuki Szekspira. Jego przekład oddaje komizm słowny oraz dynamiczność poszczególnych sekwencji komedii. 
"Wieczór trzech króli..." Scena Czeska, zdjęcia z prób.

W jakich czasach zdecydował się Pan umieścić akcję spektaklu? Czy jest to współczesność, dzisiejsze czasy czy też czasy epoki elżbietańskiej?

Nie jestem zwolennikiem aktualizacji za wszelką cenę, lecz zarazem nie możemy sztuki wystawić w formie historycznej. Jedną z jej zalet jest teatralność, więc dzieje się w naszym, teatralnym czasie. 

W czym upatruje Pan aktualności sztuki "Wieczór trzech króli..."? O czym chciałby Pan opowiedzieć widzom Sceny Czeskiej za jej pomocą?

Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że radość skłania człowieka do szczerości. Jeżeli widzowie będą odchodzili z teatru w dobrym humorze i wesołym nastroju, to spektakl spełnił swoje założenia. A jeśli skłoni widzów do zastanowienia się i refleksji, wypełniony będzie również jego sens. 

Czy zdecydował się Pan na na nałożenie zmian czy skrótów na sztukę Szekspira? Jeśli tak, to w jakim zakresie?

Jeżeli naniosłem jakieś poprawki, to chodzi tylko o skreślenia. W komedii jest dużo komizmu słownego, który jednak nie ma dynamiczności. Ważne jest, że skreślenia nie zmieniają sensu komedii. 
Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że radość skłania człowieka do szczerości. Jeżeli widzowie będą odchodzili z teatru w dobrym humorze i wesołym nastroju, to spektakl spełnił swoje założenia.

Czy w przedstawieniu, które Pan reżyseruje, chodzi tylko o zabawę, komediową maskaradę i śmiech, czy też będzie Pan dążyć do wyłuskania poważniejszego przesłania, refleksji i gorzkiej puenty, która też jest obecna w tej komedii omyłek Szekspira?

Zaletą sztuk Szekspira jest wiedza o życiu, znajomość ludzkich cech i charakterów, które mistrzowsko opisuje: miłość, nienawiść, złość, wierność są cechami, które istniały w czasach Szekspira i istnieją również dziś. Zmieniły się tylko czasy. 
12 / 03 / 2018
Małgorzata Bryl-Sikorska

Czytaj też:

Co o tym sądzisz