Kiedy ona staje się nim

Zespół Sceny Czeskiej Teatru Cieszyńskiego wystawił „Wieczór Trzech Króli” Williama Szekspira w reżyserii kierownika literackiego tej sceny, Ivana Misařa. Ta zabawna komedia omyłek pełna jest mistrzowskich gier słownych i komizmu językowego, a wymyślona przez Stratfordczyka szalona historia przyprawia o zawrót głowy. Co się stanie, kiedy kobieta zacznie udawać mężczyznę?

Bliźnięta Viola (Eliška Adamovská) i Sebastian (David Depta) rozbijają się u wybrzeży krainy zwanej Iliria. Po tym wydarzeniu rodzeństwu nie udaje się odnaleźć, a samotna Viola musi sobie jakoś poradzić. Główna bohaterka postanawia przebrać się za mężczyznę, by rozpocząć służbę na dworze księcia Ilirii, Orsino (Petr Sutory). Książę zakochany w pięknej hrabinie Olivii (Markéta Glosová-Słowiková) postanawia użyć zatrudnionego na swym dworze rozbitka jako posłańca między nimi. Niestety, zaloty księcia zostają odrzucone. Hrabina wierząc, że Viola jest mężczyzną, zakochuje się w niej. Z kolei Viola podkochuje się w księciu. W ten sposób wszyscy wpadają w sidła nieszczęśliwej miłości. Jakby tego zamieszania było mało, w tym samym czasie odnajduje się zaginiony brat Sebastian, a dowcipni krewni hrabiny knują własną intrygę polegającą na nabraniu sługi Olivii, Malvolia (Ondřej Frydrych), że hrabina jest w nim zakochana. Do grona nieszczęśliwie zakochanych dołącza więc kolejny nieborak. Co wyniknie z tych wszystkich perypetii? I do czego są zdolni desperacko zakochani ludzie? To już trzeba samemu zobaczyć, wybierając się na przedstawienie Sceny Czeskiej.
„Wieczór Trzech Króli” to jedna z najzabawniejszych komedii Szekspira, której dialogi iskrzą się humorystycznymi grami słownymi. Reżyser przedstawienia Ivan Misař nie nałożył dużych zmian na wystawianą sztukę, dzięki czemu widzowie mają szansę wsłuchać się w zabawne kwestie i niejednokrotnie zaśmiać się w głos. – „Wieczór trzech króli” zagramy w tłumaczeniu profesora Martina Hilskiego, który – jak na razie – jako jedyny przetłumaczył na język czeski wszystkie sztuki Szekspira. Jego przekład oddaje komizm słowny oraz dynamiczność poszczególnych sekwencji komedii – reżyser zapowiadał przed premierą. Jak dodał, wystawianie dzieł szekspirowskich na deskach scenicznych Teatru Cieszyńskiego jest zawsze „małym świętem”, ponieważ dla młodych aktorów jest szansą na rozwój zawodowy, a dla starszych wykonawców stanowi możliwość sprawdzenia swoich doświadczeń i umiejętności. Doskonale napisana sztuka Szekspira bawiąca do dziś widownie na całym świecie nie jest bowiem łatwym wyzwaniem dla odtwórców. Tym większe więc należą się brawa dla reżysera i wszystkich aktorów Sceny Czeskiej, którzy sprostali temu zadaniu na piątkę z plusem. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Ondřej Frydrych obłędnie wcielający się w gapowatego Malvolia. Warto wspomnieć także role komicznych mąciwodów: wiecznie podpitego stryja Tobiasza, cwanej służącej Marii oraz spoufalającego się z panami błazna, które z sukcesem zagrali Miloslav Čížek, Petra Sklářová i Tomasz Władysław Przybyla. 
Doskonale napisana sztuka Szekspira bawiąca do dziś widownie na całym świecie nie jest łatwym wyzwaniem dla odtwórców. Tym większe więc należą się brawa dla reżysera i wszystkich aktorów Sceny Czeskiej, którzy sprostali temu zadaniu na piątkę z plusem.
Szkoda, że w parze za dopracowanymi kreacjami aktorskimi nie poszła oprawa scenograficzna. Na scenie znalazł się podest – rozwiązanie przywodzące na myśl konstrukcję teatru elżbietańskiego. W tego typu teatrze akcja sceniczna rozgrywa się nie tylko na głównej scenie, ale także na balkonie czy podeście mieszczącym się nad nią. W przedstawieniu Sceny Czeskiej na podest prowadzą schody, których balustrady przybrano kolorowymi taśmami, zaś nad podestem spuszczono fioletowe połacie materiału. Powyższe dodatki w połączeniu z elementami scenografii i rekwizytami w dolnych partiach sceny dały efekt niepotrzebnego nadmiaru i pstrokacizny. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby postawienie na minimalizm scenograficzny, co jest wyróżnikiem teatru elżbietańskiego. Zwykły drewniany podest i schody byłyby doskonałym tłem dla gry aktorów wcielających się w komediowe postaci. 
„Wieczór Trzech Króli” Sceny Czeskiej.
– Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że radość skłania człowieka do szczerości. Jeżeli widzowie będą odchodzili z teatru w dobrym humorze i wesołym nastroju, to spektakl spełnił swoje założenia. A jeśli skłoni widzów do zastanowienia się i refleksji, wypełniony będzie również jego sens – powiedział przed premierą Ivan Misař zapytany o cel inscenizacji sztuki Szekspira. „Wieczór Trzech Króli” w wykonaniu zespołu aktorskiego Sceny Czeskiej wywołał śmiech widowni. Oczywistym jednak jest, że w tym dramacie, podobnie jak we wszystkich innych sztukach Stratfordczyka, nie chodzi tylko o rozrywkę i pusty śmiech. „Wieczór Trzech Króli” przypomina, jak złożona jest ludzka tożsamość i do jakich wyrzeczeń gotowi są beznadziejnie zakochani ludzie. – Zaletą sztuk Szekspira jest wiedza o życiu, znajomość ludzkich cech i charakterów, które mistrzowsko opisuje: miłość, nienawiść, złość, wierność są cechami, które istniały w czasach Szekspira i istnieją również dziś. Zmieniły się tylko czasy – podkreślił Misař.
Večer tříkrálový aneb cokoli chcete, William Szekspir, reż. Ivan Misař, premiera: 10 marca 2018, Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego.
05 / 05 / 2018
Małgorzata Bryl-Sikorska
Sprawdź w dziale "Z afisza", kiedy będzie grane to przedstawienie.

Czytaj też:

Co o tym sądzisz